|
HUMOR TEKSTOWY Siostra katechetka postanowiła jedną lekcję religii poświęcić świętym. – Jaki powinien być człowiek, żeby pójść do Nieba? – zadaje pierwsze pytanie. – Zmarły! – pada pierwsza odpowiedź. Siostra zaczyna więc inaczej: – Jakich znacie świętych, kochane dzieci? – Wincenty Witos! – No nie bardzo. Kościół nie ogłosił go świętym. Kto jeszcze zna jakiegoś świętego? – Święty Mikołaj! – Bardzo dobrze – uśmiechnęła się siostra i dodaje: – Myślę, że tego świętego lubią wszystkie nasze dzieci. Za co lubicie świętego Mikołaja? – Bo on wstrzymał Słońce i ruszył Ziemię! Pewien niedowiarek mówi do księdza: – Chrześcijaństwo istnieje już dwa tysiące lat, a ja nie widzę, by ludzie przez ten czas choć trochę zmienili się na lepsze... Na to ksiądz: – Woda istnieje od miliardów lat, a niech pan się przyjrzy swojej szyi! Na lekcji religii katecheta krzyczy na Jasia: – Twój tatuś będzie miał przez ciebie siwe włosy! Jasiu na to, jak gdyby nigdy nic: – Ale się będzie cieszył! Teraz jest łysy! Uroczystość zaślubin. Kapłan mówi do państwa młodych: – I pamiętajcie o tym, co napisano w Biblii: Gdzie pójdziesz ty, tam i ja. Panna młoda nie może powstrzymać się od śmiechu: – Mój mąż jest listonoszem... Krążyła plotka, że pewna zakonnica dokonuje niewiarogodnych cudów. Papież zlecił zbadanie tej sprawy św. Filipowi Neri. Po długiej podróży Święty dotarł wreszcie do odległego klasztoru i poprosił o widzenie z zakonnicą. Kiedy weszła do izby, ściągnął swe zabłocone buty i poprosił by je wyczyściła. Zakonnica fuknęła wyniośle i obróciła się na pięcie. Św. Filip założył buty i wrócił zdać sprawę papieżowi. – Niech Wasza Świątobliwość nie wierzy tym plotkom – powiedział. – Gdzie nie ma pokory nie może być cudów. Przewidując wizytę biskupa, Abba Makary udał się pewnego dnia na targ do pobliskiej wioski. Nieufnie oglądał na straganie jakieś chude kurczaki, gdy podszedł sprzedawca i powiedział mu na ucho: – Kup jednego, Abba! Możesz mi ufać: sprowadzam je codziennie prosto z Aleksandrii. – Nie wątpię, bracie. Nie czynisz jednak słusznie pędząc je tu pieszo. Bóg, patrząc na grzeszną Ziemię, zauważył zły stosunek społeczeństwa do lekarzy. Chcąc podnieść reputację całego personelu medycznego, zszedł na Ziemię i zatrudnił się jako lekarz w przychodni rejonowej. Pierwszy dzień pracy spędza w izbie przyjęć. Przywożą sparaliżowanego chorego. Bóg kładzie choremu dłonie na głowie i mówi: – Wstań i idź! Chory wstaje, wychodzi na korytarz. Tamże tłum oczekujących pacjentów. Wszyscy pytają: – No i jak nowy doktor? W odpowiedzi słyszą: – Łazęga, nie doktor, nawet ciśnienia nie zmierzył... Młody ksiądz przekonuje Einsteina o wszechmocy Boga. Einstein zadaje pytania: – Czy Bóg może stworzyć olbrzymi kamień? – Oczywiście !!! – Czy może go podnieść? – Bóg jest wszechmnocny !!! – A czy może stworzyć kamień, którego nie podniesie? Pewien człowiek spowiadał się następująco: – Dużo przeklinałem, ale dużo się modliłem – to się wyrównuje. Dużo piłem, ale dużo pościłem – też się wyrównuje. Dużo kradłem, ale wiele rozdałem ludziom – znowu się wyrównuje. W tym momencie spowiednik stracił cierpliwość i krzyknął: – Pan Bóg cię stworzył, a diabeł zabierze do piekła – to też się wyrównuje! Powódź w prowincjonalnym miasteczku. Ewakuacja ludności. Wojsko puka do kaplicy: – Proszę księdza, niech ksiądz ucieka! Ksiądz się utopi! – Nigdzie nie idę, wierzę w Opatrzność Boską. Po trzech godzinach ksiądz siedzi na ostatnim piętrze parafii. Podpływają motorówką: – Proszę księdza, niech ksiądz ucieka! Ksiądz się utopi! – Nigdzie nie idę, wierzę w Opatrzność Boska. Minęły kolejne godziny, ksiądz na szczycie dzwonnicy. Podpływają znowu. – Proszę księdza, niech ksiądz ucieka! Ksiądz się utopi! – Nigdzie nie idę, wierzę w Opatrzność Boską. Piętnaście minut i ksiądz już z wyrzutami u Pana Boga. – Panie Boże, no jak tak można? Swojego wiernego sługę zawieść? A tak wierzyłem w Opatrzność... – Przecież trzy razy po ciebie ludzi wysyłałem...!!! – odpowiedział Bóg. Ksiądz odwiedza starszą kobietę ze swojej parafii. Siedząc na kanapie zauważa duża miskę orzechów na stoliku. – Mogę się poczęstować? – pyta. – Proszę bardzo – odpowiada kobieta. Rozmawiają przez godzinę, w momencie kiedy ksiądz zabiera się do opuszczenia domu, zdaje sobie sprawę, że zamiast zjeść kilka orzeszków, opróżnił prawie całą miskę. – Przepraszam, że zjadłem prawie wszystkie orzeszki, miałem zjeść tylko kilka. – Oh, nic nie szkodzi – odpowiada kobieta. – Od czasu kiedy straciłam wszystkie zęby, nie mogę gryźć, więc zlizuję tylko z nich czekoladę !!! Ksiądz poinformował parafian, że w następnym tygodniu planuje wygłosić kazanie o grzechu kłamstwa: – Aby lepiej zrozumieć moje kazanie, proszę Was o przeczytanie rozdziału 17, z Ewangelii św. Marka. Tydzień później, podczas niedzielnej mszy na kazaniu, poprosił aby Ci wszyscy, którzy przeczytali ten rozdział podnieśli rękę do góry. Chciał się dowiedzieć ile osób to przeczytało. Wszyscy podnieśli rękę. Ksiądz się uśmiechnął i mówi: – Księga św. Marka ma tylko 16 rozdziałów, teraz będę kontynuował kazanie o kłamstwie... Więcej... Humor obrazkowy Dostępne są już dwa krótkie filmiki do pobrania z naszego serwera: – Ambonka (1 MB) – Ministrant (0,4 MB) Aby pobrać plik kliknij prawym przyciskiem myszy i wybierz "Zapisz jako". Aby odtworzyć plik w przeglądarce - kliknij lewym przyciskiem myszy.
|